O podróżach konnych Pawła Popiela

Utworzono: czwartek, 14, czerwiec 2018

phoca thumb l 8Wtorek, 12 czerwca br., pewnie długo i z przyjemnością wspominać będą słuchacze staszowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. W tym dniu, w sali balowej kurozwęckiego pałacu, ponad 80 studentów i blisko 20 zaproszonych osób z różnych części naszego kraju, miało okazję wysłuchać wykładu Elżbiety Perec ze Stadniny Koni Kielnarowa k/Rzeszowa, poświęconego podróżom, jakie w latach 1931 – 35, odbył w siodle Paweł Popiel, właściciel majątku Kurozwęki.

    W sumie, w ciągu 5 lat, przejechał 14 tys. 25 km, rozpoczynając podróżą po okolicznych dworach, a także położonych znacznie dalej od Kurozwęk, odwiedzając, m.in.: Sichów, Zborów, Wójczę, Łoniów, Włostów, Gierczyce, Opatów, Plantę, Gumniska. Co obecnie wydaje się niezwykle cenne, już od pierwszej podróży, spisywał nie tylko to co zobaczył we dworach, kościołach oraz odwiedzanych wsiach i miasteczkach, ale także dzielił się swoimi refleksjami i uwagami. Pierwszą publikację pt. ,,1421 kilometrów na koniu”, rozpoczął stwierdzeniem: ,,Gdym wreszcie ciężar dzisiejszych obowiązków właściciela majątku złożył na młode barki dorosłego syna i przestałem mieć osobiste stosunki z panem inspektorem skarbowym, dawne siły i zdrowie poczęły wracać nadspodziewanie prędko. Dość, że w chwili, gdy niełatwo o grosz na benzynę do samochodu lub na bilet kolejowy, najtaniej, a już bezwzględnie najprzyjemniej zapoznać się ze swoim krajem, odwiedzić znajomych, próbować walczyć z nadchodzącą starością na siodle. Motto, że ,,czas to pieniądz” jest dziś chyba paradoksem, w tym razie bowiem bezrobotni powinni stanowić najbardziej kapitalistyczną u nas sferę, a tak się złożyło, że tej właśnie ,,gotówki” posiadam najwięcej”. Redakcję pierwszego zeszytu Paweł Popiel zakończył w dniu 5 listopada 1931 roku w Kurozwękach, podsumowując ,,Odwiedziłem okrągło 30 przezacnych staropolskich domów, stosunki towarzyskie są w życiu z wielu względów niezbędne, przesyłaniem sobie widokówek tego się nie zastąpi. Liczę sobie 61 lat wieku, klacz 18, razem oboje mamy 79. Jeśli doczekamy, układamy sobie, też oboje, z przyszłą wiosną, wycieczkę w Lubelskie i na Wołyń”. Podobnych wycieczek, choć na klaczy pełnej krwi ,,Jedynce”, było jeszcze 4: w roku 1932 - ,,2918 kilometrów na koniu” w dorzeczu: Wisły, Sanu, Bugu, Wieprza, Skawy, Styru, Nidy, Prosny, Warty i Pilicy”, w roku 1933 - ,,Do Białowieży i do kraju hucułów na koniu” – przejechane 4394 km, w roku 1934 - ,,Wiślanym szlakiem do polskiego morza na koniu” – ogółem 2837 km i ostatnia podróż w 1935 roku - ,,Ku naszym kresom na koniu”, na dystansie 2455 km. Wykład Elżbiety Perec cieszył się bardzo dużym powodzeniem, o czym świadczyć mogą gromkie oklaski i długa dyskusja, jaka się wywiązała pod koniec spotkania. W rozmowach wzięli także udział znani polscy hodowcy koni, którzy z tematem podróży Pawła Popiela zetknęli się znacznie wcześniej, udostępniając na potrzeby prezentacji posiadane przez siebie zdjęcia i zapiski głównego bohatera.

                                    Tekst i foto: Jan Mazanka

                    Instytucje                                                           Szkoły ponadgimnazjalne

       Bez_nazwy23.png

                          Związki i Stowarzyszenia

far.png